Swój dzień rozpoczęłam jak zawsze, najpierw szkoła potem praca to nie jest wymarzone życie szesnastolatki(prawie siedemnastolatki), ale wolę to niż mieszkanie z ojcem. Dom w którym mieszkam z babcią Louise nie jest pięknym domem bo ma dwa pokoje z czego jeden połączony jest z kuchnią i ciasną łazienką pomimo tego kocham to mieszkanie. Mój pokój to istny śmietnik wszystkiego jest tu pełno za to pokój w którym śpi babcia jest czysty i schludny, zupełne przeciwieństwo mojego. Na śniadanie babcia zrobila to co zwykle czyli tosty z dżemem i herbatę. Może nie mam luksusów jak moje koleżanki, ale wcale im tego nie zazdroszczę. Alimenty, które płaci mi tata idą na leki dla babci i na ubrania a renta babci na rachunki, dla mnie niestety to nie wystarcza i dlatego muszę pracować na kieszonkowe do szkoły i codzienne zakupy. Dość tego opowiadania o mnie czas iść do szkoly!!
Jak zawsze do szkoły jeżdżę nie autobusem lecz ba desce, którą uwielbiam, gdy na niej jadę cała odpływam i zapominam o świecie, umiem już chyba wszystkie sztuczki i jestem z tego dumna.
-Część Izzy!-krzyknęła Narida wymachując rękami.
-Hej!-przywitałam się z nią.
-Słyszałaś, że dzisiaj do naszej klasy dochodzi nowy uczeń?-zapytała podekscytowana.
-I co z tego? Nie obchodzi mnie jakiś nowy chłopak, który będzie uganiał się za laskami w krótkich spódnicach czyli nie za mną.
-Nie jesteś ciekawa jaki będzie.
-Wcale mnie to nie interesuje! I czy możemy skończyć ten temat?!
Nie lubiłam gadać o chłopakach z Naridą bo ona, gdy tylko spojrzy na ładnego chłopaka od razu się w nim zakochuje a ja taka nie jestem, poza tym po moim rozstaniu z Conorem wolę się trzymać z dala od chłopaków. Myślałam że Conor to milość mojego życia, a on był ze mną tylko dlatego że założył się z kumplem, powiedział że nic dla niego nie znaczę. Gdy się o tym dowiedziałam to znienawidziłam jego i cały świat wokól, jedyne osoby, które kocham to babcia, Narida i nie żyjąca mama. Przez Conora stałam się inną dziewczyną, już nie taką otwartą na nowe znajomości tylko zbuntowaną i gburowatą. Narida mi mówiła że muszę się z tym pogodzić, ale mi nie jest z tym łatwo, bo o tym zdarzeniu wie cała szkoła i chociaż minęło już ponad 5 miesięcy to i tak czuję się jak skończona idiotka. Straciłam poczucie własnej wartości, czuję się brzydka i głupia. Nienawidzę siebie! Wiele razy rozmawiałam na ten temat z babcią, ale ona jest chora tłumaczy mi coś a potem zupełnie o tym zapomina i mówi coś o kwiatach. Prawie zawsze tak jest! Narida próbuje mnie pocieszać, urządza jakieś imprezy tylko dla nas,, maluje mnie, przebiera ale ja w niczym nie czuję się ładna, mimo to Narida nie poddaje się i za to ja kocham że jest silna i jak coś sobie postanowi to nie odpuści, nie to co ja.
-Izzy! Izzy! patrz to ten nowy! tam stoi boże jaki on jest przystojny!-Narida krzyczała podekscytowana a ja widziałam wyżelowanego chłopaka w rurkach i skórze, który wyglądał jak bogaty nastolatek którego kręcą krótkie spódniczki. Stał koło jakiegoś wyposażonego auta. Jak dla mnie wyglądał idiotycznie, ale dla innych dziewczyn wyglądał jak najseksowniejsze ciacho. Przeszłyśmy koło niego i grupki osób które się z nim zapoznawały. Modliłam się w duchu żeby tylko nic do mnie nie powiedział.
-A co to za sierota!-usłyszałam za sobą jego głos. Przystanęłam i odwróciłam się na pięcie.
-O mnie mówiłeś?-zapytałam zaciskając pięści, co jak co ale bić to ja się umiem.
-Tak o tobie! Już miałem mówić że w tej szkole są same piękności a tu jednak takie rozczarowanie.
Wszyscy zaczęli się głośno śmiać a ja poczułam się jak ta najgorsza. Nie wahałam się długo podeszłam do niego i z całej siły uderzyłam go z pięści w nos. Od razu zalała go krew. Dziewczyny zaczęły koło niego skakać a ja poczułam się chociaż trochę lepiej.
-I kto tu jest sierotą?-krzyknęłam jeszcze do niego.
*********************
Z tego co dowiedziałam się od Naridy chłopak którego pobiłam nazywa się Josh i jest chrześniakiem dyrektora. Przez cały dzień w szkole się do mnie nie odezwał. Mam nadzieję że już mnie nie obrazi, bo to co powiedział mnie zabolało, ale nie daje tego po sobie poznać, chociaż wszystkowiedząca Narida i tak to zauważyła. Przez całą przerwę śniadaniową siedzieliśmy w milczeniu, więc miałam czas na przemyślenia, ale zamiast tego porównywałam siebie z Naridą. Cholernie zazdroszczę jej urody ma długie, czarne, lśniące włosy, ciemną karnację i duże orzechowe oczy otoczone gęstymi rzęsami. Miała wielu chłopaków czego jej też zazdrościłam, gdybym miała taki wygląd i figurę Naridy zakładałabym sukienki i krótkie spódniczki a ona zamiast tego zakłada wszelkiego rodzaju spodnie, zawsze mi powtarza, że nie znosi spódnic ale ja wiem, że ona tak się ubiera ze względu na mnie, bo chociaż bym chciała to i tak nie mam kasy na te modne ciuchy. Ja to zupełne przeciwieństwo mojej przyjaciółki wielkie biodra chociaż Narida mi mówi że są normalne, zero biustu, zniszczone ciemne włosy, jasna cera i odstający brzuch w co bym się nie ubrała to wyglądam okropnie dlatego chodzę w rurkach, t-shircie i bluzie a pozostałe dziewczyny z mojej klasy piękne szczupłe, na twarzy kilogram tapety i zawsze w miniówkach.
-To co idziemy?-z przemyśleń wyrwała mnie Nad.
-Idziemy!-już mieliśmy iść kiedy przed oczami stanął mi dyro.
-Izabelle Parker, proszę do mojego gabinetu.
Az mi się nogi ugięły o co może mu chodzić, swoją miną nie okazywał żadnych emocji. Szłam za nim szybkim krokiem, czułam na sobie spojrzenia innych, chciałam żeby ten dzień w końcu się skończył. W końcu dotarliśmy do gabinetu, dyrektor usiadł na swoim fotelu po czym kazał mi usiąść na przeciwko.
-Co się stało?-zapytałam od razu.
-Słyszałem, że pobiłaś swojego kolegę!-Ha a więc o to chodzi czy in nie ma dumy? ja na jego miejscu nie poskarżyłabym się dyrektorowi czyli jego wujkowi że pobiła mnie dziewczyna! To śmieszne.
-Czy to prawda?-zapytał po chwili.
-Tak to prawda!-powiedziałam dumna.
-Dlaczego to zrobiłaś o mało co a złamałabyś temu biednemu chłopakowi nos-szkoda jednak że nie załamałam.
-Zasłużył sobie. Wyśmiewał się ze mnie przy całej klasie. Sprowokował mnie!
-Izabelle jesteś bardzo agresywna mogłaś się nie odzywać.
-Tak jasne mogłam przejść obok tego i nic nie zrobić, nie pozwolę sobie na coś takiego, niech wie na co mnie stać.
-Dobrze wiesz, że będę musiał wyciągnąć z tego konsekwencje!
-Co pan zrobi?-zapytałam trochę przestraszona.
-Zadzwonię do twojego ojca i poinformuję go o całej sytuacji oraz na koniec roku wystawię Ci z zachowania ocenę naganną.
-Proszę niech pan zadzwoni do mojej babci nie do ojca-pewnie ojciec zaraz by tu przyjechał a tego nie chce.
-Dlaczego?
-Bo babcia się mną zajmuje nie ojciec, poza tym nie mam z nim żadnego kontaktu.
-Dobrze to mogę dla ciebie zrobić. Możesz już iść na lekcje!
Pierwszy raz kogoś uderzyłam i od razu naganne zachowanie i telefon do opiekuna, gdybym zrobiła to komuś innemu to całek rozmowy by nie było. Jedynym pocieszeniem jest to że do wakacji został niecały miesiąc. Gdy weszłam do klasy czułam na sobie spojrzenia a gdy spojrzałam wrogo na Josh'a ten uśmiechnął się zwycięsko. Usiadłam obok rozkojarzonej Naridy, nasza ławka była czwartą ławką od początku i trzecią od końca, siedzimy tu od początku gimnazjum. Zastanawiała mnie tylko jedna rzecz, dlaczego Josh doszedł do naszej klasy pod koniec roku szkolnego? Miałam nadzieję, że na moje pytanie odpowie Narida, która jest wszystkowiedząca. Postanowiłam napisać do niej liścik, bo matematyczka była zajęta przepytywaniem przy tablicy Willow.
-co wiesz jeszcze o Josh'ie?-napisałam od tak sobie.
-dużo a co konkretnie cię interesuje? ;)-Narida dyskretnie mi liścik.
-konkretnie to dlaczego pod koniec roku tu przyszedł przecież kończymy gimnazjum!?
-słyszałam od Edie, że on nie mógł sobie poradzić w tamtej szkole (podobno miał nie zdać)
Czyli już wszystko jasne tutaj miał wujka dyrektora który z pewnością przepuści do do wyższej szkoły. Czyli ten Josh jest może i przystojny ale głupi!
_________________________________________________________________________
No i wreszcie jest oto 1 ROZDZIAŁ...mam nadzieję że się podoba, to jest dopiero początek i w dalszych rozdziałach możecie się spodziewać większego rozwoju akcji . O wszystko możecie mnie pytać na asku Mój Ask . Przypominam też o obejrzeniu Zwiastunu ...Pozdrawiam i mile widziane komentarze.... aa i jeszcze jedno.. jak chcecie być informowani o nowych rozdziałach piszcie swoje aski lub tt. w komentarzach .
Przeczytałaś-eś zostaw komentarz...
Majka xx
.
Podoba mi się ;) będę czytać ale informuj mnie na asku
OdpowiedzUsuńDaj link do aska Xd
UsuńHmm. Ciekawie się zaczyna :D Oczywiście będę czytać :)
UsuńŁoł, łoł, ale mu przywaliła hahahhahahahahah XD
OdpowiedzUsuńTego się nie spodziewałam. :D
Czekam na następny. ;)
Klaudia x
(ask-HeeuHeeu)